Niezawodna eksploratorka światowej przestrzeni cybernetycznej, Ella W., podesłała mi dziś ciekawą notkę prasową o
wystawie po drugiej stronie Bałtyku. Cóż, problem kradzieży dzieł sztuki i przedmiotów symbolicznych dla danej społeczności, jest tak stary jak najstarsza ziemska cywilizacja. Jednak chyba po raz pierwszy ktoś postanowił stworzyć wystawę z kradzionych przedmiotów, nie kryjąc się z tym, że są one zrabowane...



Wenus z Milo (Luwr), Kamień z Rosetty (Londyn), Copernicana (Uppsala)Bo trzeba przyznać, że galerie złodziejskich łupów mają się na świecie całkiem nieźle. Weźmy na przykład paryskie muzeum starożytności w Luwrze lub znaczną część British Museum: najsłynniejsze kolekcje zbudowane zostały z przedmiotów zdobytych w wyniku działań wojennych na terytoriach "wroga". Owszem, nazywało się to ratowaniem kultury starożytnej dla przyszłych pokoleń, zwłaszcza że bardzo często ówcześni właściciele dzieł nie bardzo się nimi przejmowali, ale fakt pozostaje faktem: są to jedne z największych na świecie kolekcji zrabowanych obiektów muzealnych.
Ale nie ma tutaj prostych odpowiedzi, czy było to barbarzyństwo, czy też raczej akcja ratunkowa. Dzięki "rabusiom z tytułami profesorskimi" wiele z tych zabytków przetrwało do naszych czasów, a dzięki wywiezieniu ich z terenów działań wojennych naukowcy mogli w spokoju pracować nad odkrywaniem ich tajemnic, a co za tym idzie, nad rozwojem naszej wiedzy o zapomnianych cywilizacjach. Gdyby nie ta "kradzież", wiele cennych dokumentów przeszłości zninęłoby z powierzchni ziemi... Czasem żałuję, że zbiory Biblioteki Narodowej w Warszawie nie stanowiły dla Niemców większej wartości, tak, aby opłacało się je wywieźć z Polski zamiast palić...
I ostatnia sprawa: czy zatem teraz powinna nastąpić wielka akcja rewindykacji? Czy zbiory egipskie powinny trafić do Kairu, a greckie do Aten? Czy zrabowane przez Szwedów archiwalia kopernikańskie powinny wrócić do Polski? A co ze słynną Berlinką przechowywaną w Bibliotece Jagiellońskiej (z której to kolekcji nuty słynnych kompozytorów były już kilkakrotnie pokazywane na wystawach)? Tutaj też nie ma prostych odpowiedzi... Póki co zachęcam wszystkich do podróżowania (bo to rozwija horyzonty), a przy okazji do odwiedzania skarbnic kultury jakimi są muzea, choćby opierały się na dawnych zbrodniach ;)