wtorek, 30 listopada 2010

Jego Wysokość Krzysztof Kolumb Jagiellończyk


Historycy to sympatyczny naród, dostarczający rozrywki gawiedzi różnymi, sensacyjnymi odkryciami. Ostatnio niejaki Manuel Rosa, Portugalczyk z amerykańskiego uniwersytetu, puścił w świat wieść, że Krzysztof Kolumb nie był synem genueńskiego tkacza, ale (uwaga, uwaga) polskiego króla Władysława Warneńczyka! Który zamiast spokojnie polec pod Warną, pojechał sobie na Maderę i tam, posługując się fałszywym nazwiskiem Henryka Niemca (zdrajca!), poderwał piękną Portugalkę. I oto mamy Krzysia Kolumba :))) 

Wywody (i dowody) pana Rosy na temat pochodzenia odkrywcy ziem, na których stoi dziś jego uczelnia, są dość pokrętne, dlatego chce je podeprzeć dowodem ostatecznym. Zwrócił się więc na Wawel z prośbą o udostępnienie do badań kodu genetycznego Władysława Jagiełły, czyli domniemanego dziadka bohatera. Na efekty badań przyjdzie nam jednak trochę poczekać, więc w ramach wprawek analitycznych proponuję porównanie portretów rodzinnych zdjętych au naturel. Podobieństwo uderzające, nieprawdaż? :)
 

 
Dziadek...
... i wnuczek.

niedziela, 28 listopada 2010

Tańcząca z goframi


Sezon świąteczny w pełni. Galerie (handlowe oczywiście), przyoblókłszy się w choinki i pajace w czerwonych ubrankach, kuszą klientelę zapachem pierników i piosenkami z dzwoneczkami. Nawet radiowa Trójka wyemitowała już nowego Karpia, choć najpierw obowiązkowo wysłuchaliśmy inauguracyjnego utworu świątecznego Last Christmas... A na krakowskim Rynku zagościły Targi Bożonarodzeniowe, subtelnie zasypane świeżym śniegiem. I pewnie nie byłoby o czym mówić, bo przecież takie szopki oglądamy co roku, ale tym razem na targi trzeba pójść! Albowiem na jednym ze stoisk zobaczyć można niepowtarzalny występ choinki z gofrem w objęciach! Nic więcej nie powiem, to trzeba zobaczyć na własne oczy :)

A dla tych, którzy nie mogą dotrzeć na Rynek, krótki film poglądowy:

video

wtorek, 16 listopada 2010

Przenikanie światów


No i stało się. Mugole dowiedzieli się, gdzie pochowano Harry'ego Pottera i teraz tłumy turystów plątają się po cichym cmentarzu w Ramleh w centralnym Izraelu, po którym oprowadza ich pewien Ron (ciekawe, czy rudy?).


Wychodzi na to, że trzeba napisać inne zakończenie, niż zaproponowała nam pani Rowling. Młody (bo osiemnastoletni) czarodziej zginął w akcji przeciwko Voldemortowi w 1939 roku. Widocznie świstoklik przeniósł walczących z Anglii na teren Palestyny (Izrael jeszcze wtedy nie istniał). Miejmy nadzieję, że znajdzie się też grób Toma Marvolo Riddle'a, bo tylko wtedy świat będzie mógł zasnąć spokojnie...