niedziela, 6 grudnia 2009

Grypa


No i proszę, człowiek się stara być indywidualistą, a tu mu wredny, półżywy wirus plany krzyżuje. Znalazłam się ostatnio w wielotysięcznym tłumie zagrypionych, co źle wpłynęło na poziom przyjaznych uczuć do świata i bliźnich... Zdecydowanie nie polecam. Grypy, bliźnich niekoniecznie ;)

Moja rada na dziś: trzymajcie się zdrowo!

4 komentarze:

  1. bo to trzeba się wewnętrznie dezynfekować biorąc przuykład z siostry-farmaceutki :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Według słów Pana Doktora jest to jednak kuracja jednostronna i szybko kończąca się zejściem śmiertelnym. Środek dezynfekujący tworzy bardzo ciekawie trujący związek z tabletkami, które łykam... Ale za radę, Dobra Ciociu, dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O, a podobno zachorowalność na grypę spada... To też się nie daj, Olu! :)

    OdpowiedzUsuń