Są takie miejsca na świecie, gdzie granica między światem realnym i mitycznym robi się bardzo cienka. Podobno gdy angielskie Glastonbury spowiją jesienne mgły, można – chcący czy niechcący – zabłądzić do Avalonu. Zwłaszcza jeśli kogoś zwabi zapach dojrzałych jabłek. Trzeba tylko pamiętać o powrocie, bo czarodziejki mają swoje sposoby, aby zatrzymać zbłąkanego wędrowca w krainie ułudy...
Z Krakowem jest podobnie, być może przez to położenie w niecce, w której mgły są zjawiskiem powszednim. Z tym, że zamiast Wyspy Jabłek po drugiej stronie mgły czekają mityczne dawne czasy (które wielu ludziom, podobnie jak Avalon, wydają się rajem na ziemi). A ostatnio do zgubienia się we mgle nie potrzeba szklanki cydru (choć nie zaszkodzi) ani innych produktów „duchowych”, wystarczy zdolny bloger i prowadzona przez niego strona internetowa. Dawno temu w Krakowie to miejsce, gdzie dzięki doskonale skomponowanym fotografiom, przeszłość i teraźniejszość Miasta dosłownie się przenika.
![]() |
To jedno z moich ulubionych „przenikliwych” zdjęć pochodzących ze strony Dawno temu w Krakowie |
Zdjęcia są przygotowane specjalną metodą, która pozwala zobaczyć, jak znane wszystkim, codziennie odwiedzane miejsca zmieniły się w ciągu ostatnich stu lat. Granicę czasów zaznaczoną na fotografii można bowiem na stronie przesuwać od współczesności wgłąb czasów minionych, które jakby wcale nie minęły. Ot, taka magia w działaniu :)
Strona powstała dość niedawno, zatem dopiero się rozkręca, ale już jest godna gorącego polecenia. Mam tylko nadzieję, że autorowi pasja magicznego przenikania czasów i miejsc nie minie przez kolejne sto lat.